środa, 26 kwietnia 2017

Pokój chłopięcy- aranżacja regału

Święta i po świętach. Szybko minęło, a ja zaczynam się ogarniać z całą resztą. Padło wreszcie na ten szpetny mebel u maluchów, na którym wciąż nie było ok.
Regał to dla mnie jeden z trudniejszych mebli w mieszkaniu pod względem aranżacji. Ten w dziecięcym pokoju wiele musi pomieścić rzeczy o przeróżnych kolorach, stylach. Książki, zabawki, pamiątki...miło byłoby gdyby jednocześnie, pełniąc tak praktyczną funkcję był również ozdobą pokoju, wpisywał się w jego klimat, kolorystyką i stylem, a nie był graciarnią i zbiorowiskiem wszystkiego, jak to często u nas bywało.
A zatem, jak zaaranżować taki mebel, by tworzył kompozycję dziecięcą, spójną i harmonizującą z wnętrzem, a przy tym nadal mieścił to co powinien, nie będąc jedynie dekoracją?
Pomocny był mi tu fakt, że nasz regał jest dosyć wysoki, a tak na prawdę to dwa niższe, skręcone ze sobą regaliki. Mogłam więc wydzielić sobie strefę otwartą, na rzeczy które chcę wyeksponować, oraz strefę przysłoniętą zasłonką, za którą jest cała reszta:)
Strefę otwartą, zazwyczaj zmieniamy w zależności od naszych bieżących zainteresowań. Ostatnio dzieci robiły wycieczki do Zoo, skąd przyniosły figurki zwierząt, a nie tak dawno w nasze ręce wpadła cudowna " Księga dżungli", którą czytamy każdego wieczoru po trochu. To prowokuje naszą wspólną wyobraźnię w kierunku tropikalnych klimatów, dzikich zwierząt, podróży. Zbliża się lato, co jakiś czas zatem przewija się mój ulubiony temat żeglarski, który wyjątkowo upodobał sobie mój mały Panicz. Już dwa lata temu wymyśliłam, że zrobię mu koło sterowe przy łóżeczku, i udało mi się to zrealizować dopiero w tym roku hehe, koło jeszcze czeka na pomalowanie. Do tego uszyłam wielkiego pirata, którego tu nie widać, ale pojawi się jeszcze przy okazji innego postu. Pirat po prostu czeka na portki, których nie mam kiedy doszyć. Czasem śpiewamy szanty. Mamy kilka ulubionych piosenek. "Patrz w dół" z Nędzników często śpiewam ja, ocierając pot z czoła, kiedy rano muszę podciągnąć ciężkie rolety (taaaak, u nas crazy home, z matką na czele). Z żeglarskich akcentów to jeszcze latarnia morska, pamiątka naszej Panienki znad morza, podobnie jak Bolek i Lolek. 
No i najważniejsze- dinozaury! Tu chyba tłumaczyć nie trzeba. Miłość większości chłopaków, tuż obok samochodów i straży pożarnej;)
W układaniu na półkach otwartych mam dwie zasady: spójność kolorystyczna, oraz im mniej tym lepiej, bo bardzo łatwo o efekt chaosu i bałaganu. Te półki są dosyć wysoko jak na kilkulatków, ale u nas to nie problem, z pierwej półki zdejmują z łatwością, z drugiej też, przy pomocy ich dziecięcej drabinki, natomiast na najwyższej półce są rzeczy, którymi bawią się tylko pod moim okiem;)












Druga część za zasłonką kryje rzeczy, które są w ciągłym użytku. Książki, klocki, auta. Tam się dzieje wiele. Marzy mi się jeden osobny regał na same książeczki, bo lubimy powiększać nasze zbiory, jednak póki co, na to już brak miejsca.


Regał który widzicie nie wygląda tak na co dzień! Zwykle prawie wszystko znajduje się na podłodze, a półki świecą pustkami...należy on w końcu do dwójki kilkulatków, ale układamy go w ten sposób podczas sprzątania;)


6 komentarzy :

  1. Fajna i pomysłowa aranżacja. Aż chce się mieć dzieci jak się ogląda u Ciebie takie perełki :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Bardzo ciekawa i fajnie zaprezentowana - jak zwykle ;) Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  3. Regał masz cudny :). Te wszystkie detale tak pięknie uchwyciłaś na zdjęciach. Bardzo mi się Twoja aranżacja podoba. Wszystko jest dopracowane i idealnie wyeksponowane. Dla chłopaków nie lada frajda ;). Pozdrawiam ciepło :).

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziekuje :) Miło ze sie podoba, i teraz ciesze sie ze zdążyłam uchwycić na zdjeciach te detale, bo w mgnieniu oka dzieci porywają te zabawki:)Teraz część gdzies pogubiona, przy gruntownych porządkach pewnie sie znajdą. Również pozdrawiam:)

      Usuń