Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą kuchnia. Pokaż wszystkie posty

sobota, 21 czerwca 2014

Obrazki

Zauważyłam u siebie dziwną słabość, do obrazków w kuchni, a właściwie do oprawionych w ramki tekstów. Miałam taki czas, kiedy nie mogłam przejść obojętnie obok Pepco i zawsze wychodziłam stamtąd z kompletem ślicznych ramek. Trzeba przyznać, że mają wyjątkowo ładne i niedrogie. Wszystkie które kupiłam znalazły zastosowanie i to nie tylko w kuchni. 
Dzisiaj natomiast pokazuję te kuchenne, a na resztę przyjdzie jeszcze czas;)


 


Aha, osłonki ikeowe sprawdzają się u mnie też jako ociekaczki do sztućców ;)






 

No i zdaje się że mam jeszcze jakieś zaległe wyróżnienia...obiecuję niebawem odpisać:)

środa, 4 czerwca 2014

pastele+emalia

Powolutku a do skutku zbierają się w mojej kuchni pastele, emaliowane garnki, a wszystko to przez moją retro-manię. Lekko, słodko i optymistycznie, a przede wszystkim kobieco - tak zawsze wyobrażałam sobie moje kuchenne kąty. Emalia to nie to samo co współczesne nieprzywierające gary - łatwiej coś przypalić, zwłaszcza gdy oboje dzieci nagle uaktywni swoje"syreny". W tym całym kotle przygrywa mi wieża w rytmie rock&rolla i pomaga spojrzeć z dystansem na notoryczne niewyspanie, kołtun na głowie i inne chwilowe niewygody;P ok, o sposobach na ogarnięcie dwójki postaram się niebawem zamieścić post na moim blogu dziecięcym, natomiast teraz żeby ogarnąć emaliowane garnki zaopatrzyłam się w drewniane łychy.Ostatnio udało mi się nawet znaleźć takie z pastelowymi rękojeściami. Kolorystycznie wpisują się doskonale!














A już wkrótce pokażę moją ostatnią robótkę:)


czwartek, 6 marca 2014

Turkusowe akcenty

      Za oknem wiosna, po woli wszystko budzi się do życia i nabiera kolorów, dlatego i ja postanowiłam trochę ożywić czarno-białą tonację w kuchni, odrobiną turkusu.Z tygodnia na tydzień coraz bardziej ogarnia mnie zmęczenie i czuję że już nie wiele zdążę zrobić w tym naszym gniazdku, do czasu rozwiązania, które zbliża się coraz większymi krokami, dlatego dziś tak na szybko trochę ujęć z kuchni.















sobota, 1 lutego 2014

Już jestem!

       Witam kochani!Czas powrócić po długiej przerwie. Wreszcie znalazłam chwilę by odświeżyć ten zakurzony i od dawna nie odwiedzany (nawet przeze mnie) blog. Wiele by tu pisać, ponieważ w czasie tej kilkumiesięcznej blogowej nieobecności wydarzyło się tak dużo, że sama czasem nie wierzę. Nie jestem przesądna, ale 2013 rok jednak nie należał do najszczęśliwszych, no ale grunt to szukać pozytywów, za to nowy 2014 przywitał nas samymi nowościami - dobrymi nowościami. Z tych kluczowych, to przeprowadzka, nowa praca, a już niedługo...kolejny mały brzdąc:D Również na blogu parę, małych zmian, jak np. tytuł, ponieważ tematyka wnętrzarska jednak bardziej jest mi bliska, niż handmadeowa (wybaczcie pisownię), zresztą u mnie i tak jedno z drugim się ściśle wiąże.  Żałuję, że w tym roku nie dałam rady wymodzić żadnego postu świątecznego i złożyć wam życzeń, ale im bliżej końca ubiegłego roku, tym większy "kocioł" mieliśmy. Natomiast mam wielką nadzieję, że dla was również ten rok rozpoczął się szczęśliwie, tego właśnie wam życzę.
      Wracając do tematu, dzisiaj kilka kuchennych kadrów, oraz nowe życie starego stołka.

      W kuchni są czarne szafki, dlatego postanowiłam pozostać przy kolorystyce czarno-białej, i osłodzić ją nieco ukochanym klimatem retro. Na razie dopiero rozpoczynam urządzanie się i pewnie jeszcze wiele tu zmienię, o ile sił mi starczy:D



A taki stojak na gwizdek sobie ostatnio wymyśliłam:D