Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla dziecka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla dziecka. Pokaż wszystkie posty

poniedziałek, 15 grudnia 2014

Świąteczna kolekcja domowa!

Postanowiłam sobie w tym roku stworzyć własną kolekcję świąteczną, taką moją domową prywatną, za to przygotowaną ze starannością, przemyślaną, by kolory ze sobą współgrały i wszystko było utrzymane w jednym klimacie. Chciałam też, by przywoływała wspomnienia z dzieciństwa, rozbudzała wyobraźnię i tę zapomnianą już przez nas dorosłych magię świąt.
Nieodzownym w tym temacie są i zawsze były dla mnie biało czerwone regularne paski. Prosty wzór, jednak niezwykle elegancki jak i nastrojowy, u mnie zarezerwowany tylko na czas Bożonarodzeniowy i czasem letni marynistyczny. Uwielbiam zwłaszcza w połączeniu z szarością i bielą.
 No więc ruszyła maszyna wieczorem ospale, by już po chwili tempa przyspieszyć i zasuwać na najwyższych obrotach. Powstały poduszki ze swetrów, kupionych w sh. To były prawdziwe zdobycze.Wzory jak z norweskiej bajki. Zaraz po nich z rękawów skarpety świąteczne, w których od św. Mikołaja dzieci znalazły słodkie, skrzata i podobną mu laleczkę, ale o niej przy okazji kącika Rozalii.
Z marynistycznego koła ratunkowego powstał wieniec-stroik, dodałam tylko szyszkę ze sklepu chińskiego a koło nabrało zupełnie nowego klimatu. Do kącika Ignasia dołączył łoś Rozalii, jako świąteczny akcent, ale pokażę w całości, jak będę miała dostęp do obiektywu o szerszym polu widzenia. W planach mam zrobić takiego podobnego skrzata, do tego na zdjęciach, ale planów mam mnóstwo, a czasu na to mniej.


 

 

 



 

 


Skrzat pochodzi z Netto. Kocham go :D

piątek, 13 czerwca 2014

Kolorowe kulki

Nasz maluszek bardzo szybko się rozwija, jest niezwykle bystry i z wielką uwagą przygląda się otoczeniu. Już w szpitalu wodził wzrokiem za różnymi przedmiotami- to niezwykle szybko, dlatego nad jego leżaczkiem musiały pojawić się wreszcie jakieś zabawki skupiające wzrok. Myślałam o czarno białych pandach, autkach itp, ale nie mogłam znaleźć niczego, co by mi odpowiadało, aż wreszcie olśniło mnie, gdy w sklepie zobaczyłam piłeczki do ping ponga. Kiedyś gdzieś na jakimś blogu widziałam podobne, ale filcowe kulki. Trzy dni je dzióbałam, w każdej możliwej chwili. Karmiąc malucha, podczas jego drzemek opowiadałam córce bajki, żeby ją jakoś zatrzymać w jednym miejscu lub przy jej usypianiu i jednoczesnym karmieniu Ignasia -dłubałam, dłubałam, dłubałam i odkryłam że jedną ręką na szydełku też da radę...przy małej pomocy drugiej. Wreszcie skończyłam całą tęcze.Synek zadowolony, Rozalia lubi wprawiać je w ruch, w związku z czym pomaga przy zabawianiu brata, a mama może np. obrać w tym czasie ziemniaki;)