Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla chłopca. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dla chłopca. Pokaż wszystkie posty

sobota, 27 grudnia 2014

Żołnierzyki

To trochę nie w moim stylu, pisać z taką częstotliwością jak ostatnich kilka postów, chociaż chciałabym utrzymać tempo:). Z okazji świąt naprodukowałam się trochę tych ozdób i wreszcie sfotografowałam. Dziś obiecany kącik Ignasia w odsłonie świątecznej. Prosto, krótko i na temat. Minimalizm okazuje się najlepszy dla zabieganej mamy. Najbardziej dziecięcą-chłopięcą świąteczną zabawką jak dla mnie wydały się żołnierzyki. Uszycie ich było banalnie proste (co nie znaczy że zajęło mi chwilę). Nie mam zdjęć krok po kroku jak powstawały, ale pokrótce napisze jak je się szyło. Na początek dłuuugie i wąskie paski materiału czarnego, białego, czerwonego i w szare paski - zszyłam ze sobą tak, aby powstał kilkubarwny pas, który potem pocięłam na kawałeczki ok 15 cm długości. Z każdego uszyłam mała tubę, wypchałam wkładem do poduszek i wsadziłam pudełeczka po jajkach Kinder których miałam na potęgę. Do każdego jajeczka wrzuciłam koraliki, dzięki czemu żołnierzyki są jednocześnie grzechotkami. Następnie wyszyłam im białe iksy, oczka i buzie...przydałyby się jeszcze rumiane policzki, ale może kiedyś dorobię:) w górnej części żołnierzyka- na końcu jego czapki podwinęłam materiał do wewnątrz i zszyłam. W tak powstały tunelik wciągnęłam sznureczek. Na koniec ściągnęłam im czapki sznurkami i voila!
Najfajniejsze jest to, że nie jest stricte świąteczna ozdoba, i mogą sobie tak wisieć bez względu na sezon.


 







sobota, 15 listopada 2014

Ciii, bobas śpiii

Kącik Ignasia w trakcie. Na razie tylko czarne i białe, ale jeszcze będą akcenty kolorystyczne. Nie mam tak do końca skonkretyzowanych typów, ale rozważam Tiffany blue, granat, mietę, brąz..Napis w ramce odręczny, zawsze chciałam umiec pisać różnymi czcionkami, ostatnio w tym się wprawiam.Świetna zabawa na wyciszenie się po całym dniu dziecięcych pisków, wrzasków, pieśni itp. No i porombało mnie do reszty ponieważ uparłam się na pierrotowy kocyk. Nigdzie nie było tkaniny w romby takiej jak chciałam, więc co?Zrobiłam. Polar biały + czarny, zabawy było z tym na dwa dni, bo i czas dla dzieci musi być i posiłki i inne obowiązki, za to doprowadzanie domu do porządku to jakiś tydzień, bo przez te dwa dni nie sprzątałam na bieżąco( teraz widzę dopiero ile każdego dnia robię w tym domu), ale powoli wychodzę na prostą. Jeszcze gdzieniegdzie nitki od fastrygi się przewijają:P W trakcie też jest kącik Rozalii.Ostatnio robię wszystko na raz.Może niedługo pokażę. Wena mi wraca, więc i blogi odżywają. Kreatywność zabawy z dziećmi i połączenia wszystkiego w zgrabną całość też do przodu, to chyba znak że coraz bliżej święta...ale o tym niedługo:)
Na razie zostawiam was z czarno białym klimatem:)